Szkic do akceptacji – przygotowany na podstawie wpisu z LinkedIna.
Zaproszenie „na kawę” z ukrytą intencją – jak zapraszać na spotkania sprzedażowe

„Wszystko Ci wyjaśnię, ale na kawie, bo w dwóch zdaniach tak się nie da.” Tak zaczynają się zaproszenia na „kawę”, których już nie przyjmuję – i zaraz powiem dlaczego.
Spotkania, z których nic nie wynika
Jakiś czas temu kursantka opowiedziała mi, że bardzo często przyjmuje zaproszenia na spotkania biznesowe, z których nic nie wynika.
„Jest miło, fajnie, że poznaję nowe osoby, ale to, o czym mi mówi, jest albo nie dla mnie, albo kompletnie nic z tego nie rozumiem i wychodzę z poczuciem straconego czasu.”
A na brak czasu narzekają niemal wszyscy. Więc gdzie tu jeszcze wcisnąć „niezobowiązujące spotkanie”?
Sprzedaż mierzona liczbą spotkań
Zdobywając doświadczenie – czy jako handlowiec, czy przedsiębiorca – początkowo na takie kawki chodziłam, by poznać środowisko, usługę itd. Po jakimś czasie okazywało się jednak, że to nie miało większego sensu.
Jako sprzedawca musiałam realizować KPI w postaci liczby umówionych spotkań: im więcej, tym lepiej, a niekoniecznie konkretniej.
I nie mówię, że same spotkania są złe, bo sama poznałam tak sporo osób. Jednak ukrywanie intencji… na to mojej zgody już nie ma.
Jak zapraszać na spotkania?
Chcesz sprawdzić możliwość współpracy z potencjalnym klientem – powiedz o tym wprost:
- mów, czego dotyczy Twój produkt lub usługa,
- określ, jaki ma być cel spotkania,
- powiedz, co ta rozmowa może przynieść drugiej osobie,
- zaznacz, jaki problem rozwiąże albo jaką korzyść przyniesie Twoja propozycja rozmówcy,
- daj prawo do „NIE” – jeśli nie będzie zainteresowany, obiecujesz, że więcej nie zapukasz.
Plusy transparentnego podejścia w sprzedaży
Obie strony wiedzą, czego dotyczy spotkanie i co może z tego wyjść. Bez domysłów. Bez zgadywania. Bez rozczarowań. I da się to powiedzieć w kilku zdaniach, bez spędzania godzin „na kawie”.
W ten sposób pokazujesz, że szanujesz czas zarówno swój, jak i drugiej osoby. Win-win.
A jak jest u Ciebie? Chodzisz albo zapraszasz na kawki z ukrytą intencją?


